12.8.13


1 komentarz:

  1. Oprócz książek uwielbiam też prasę, od zawsze: dzienniki, tygodniki, miesięczniki. Szkopuł w tym, że albo jest coraz mniej do czytania albo ja jestem coraz bardziej wybredna. Sporo tytułów przestałam czytywać, z różnych powodów: wątpliwości natury moralnej, błędów językowych czy merytorycznych. Niektóre wciąż kupuję, choć raczej z przyzwyczajenia niż z miłości, by ledwo je przekartkować. Ale od jakiegoś czasu jest KINFOLK, niestety nie u nas i po angielsku. Mięsisty, matowy papier, nastrojowe, surowe zdjęcia; minimalistyczny układ i niespiesznie, starannie pisana celebracja wspólnoty stołu, pobytów na świeżym powietrzu, sezonowych atrakcji. Pieśń pochwalna na cześć odręcznego pisania liścików, samodzielnego wyrobu lodów i okołostołowych opowieści starszyzny rodowej. POLECAM.

    OdpowiedzUsuń